Pomawianie w internecie z powodu odrzuconej reklamacji — czy możemy pozwać kogoś za to, że pisze o nas negatywnie w sieci po tym, jak odrzuciliśmy jego reklamację?

Więcej takich spraw i informacji uzyskasz w moim ebooku o dbaniu o reputację w sieci.

Kup teraz ebook

Opis sprawy

R.L. skorzystał z usług drukarni H.M. (Sygn. akt II K 152/13, Sąd Okręgowy w Krośnie). Zgłosił reklamację do wykonanej usługi. Nie została ona uwzględniona (z resztą słusznie, bo jak przyznał sam oskarżony, problemem nie była wykonana usługa). W efekcie na pewnym portalu pojawił się wpis pomawiający drukarnię. Pomawianie w internecie z powodu odrzuconej reklamacji – jak wygląda:

Pierwszy wpis głosił:

Witam Drukarnia pana M. to skansen, który ma wielkie o sobie mniemanie, jakość ich prac jest na poziomie miernym, jak coś się u nich zareklamuję to używają wszelakiego rodzaju argumentów, żeby tylko nie uwzględnić terminy non stop zawalają co tu więcej pisać. Lippa !!!!!

Drugi (Gowork):

Witam. Ja tam kiedyś pracowałem i zostałem po kilkunastu latach odprawiony z kwitkiem. Rzeczywiście szef kaze pracowac jak nieolnikowi na skansenie a jakość chce uzyskiwać porównywalną z konkurencją gdzie pracuje sie na nowych maszynach. Wyzysk.

Trzeci (napisany będąc w domu znajomego):

Panie M. nie dość że naciągasz swoich ludzi to jeszcze chcesz naciągnąćna swoje niby maszyny po 25 mln druku a sam procesowałeś się ze swoim dostawą o to ze cie oszukał o ponad 200 mln druku.

Zarzuty

R.L. został pociągnięty do odpowiedzialności na podstawie artykułu 212 Kodeksu Karnego:

Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Kara

Oskarżony został uznany za winnego pomawiania w internecie z powodu odrzuconej reklamacji. Bardzo ciekawa jest zasądzona kara:

przyjmuje, iż dokonane przez oskarżonego przedmiotowe wpisy poniżyły oskarżyciela prywatnego H. M. w opinii publicznej i naraziły go na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, przy czym oskarżony działał w krótkich odstępach czasu z góry powziętym zamiarem i za to na podstawie art. 212 § 2 k.k.skazuje go na karę grzywny w wysokości 100 (stu) stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 1.000 zł (jednego tysiąca złotych),

II. na podstawie art. 212 § 3 k.k.orzeka od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonego H. M. nawiązkę w wysokości 10.000 zł (dziesięciu tysięcy złotych),

III. na podstawie art. 215 k.k.orzeka podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez jego ogłoszenie w dwutygodniku (…) oraz poprzez okres jednego miesiąca na portalu internetowym (…)

IV. na podstawie art. 628 pkt 1 k.p.k.zasądza od oskarżonego na rzecz oskarżyciela prywatnego H. M. kwotę 5.400 zł (pięć tysięcy czterysta złotych) tytułem zwrotu poniesionych kosztów pełnomocnika procesowego,

V. na podstawie art. 628 pkt 2 k.p.k. i art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 23.06.1973r. o opłatach w sprawach karnych zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w łącznej kwocie 13.274,23 zł (trzynaście tysięcy dwieście siedemdziesiąt cztery złote i dwadzieścia trzy grosze), w tym opłatę w kwocie 10.000 zł (dziesięć tysięcy złotych).

Linia obrony, którą przyjął oskarżony to tłumaczenie, że to nie on napisał wpisy (nie kwestionował tego, że wpisy naruszają art 212 kk). Sąd jednak uznał, że nie ma podstaw uważać, że oskarżony jest niewinny. Nie bez znaczenia pozostał fakt, że obaj panowie prowadzą działalność poligraficzną (czyli RL był konkurentem HM). Pomawianie w internecie z powodu odrzuconej reklamacji? A może nieuczciwa konkurencja?

Streszczając przebieg rozprawy

Oskarżony przyznał, że reklamacja była bezpodstawna. Próbował zwalić winę na swoich pracowników, tłumacząc, że wpisów dokonano z IP związanych z jego firmą, a pracownicy mogą używać komputerów w pracy lub logować się służbowymi laptopami do sieci firmowej. Na swoją obronę przytoczył, że nie mógł dokonać wpisu 25 grudnia, bo nie był w pracy (w przeciwieństwie do pracowników), ale w hotelu (przedstawił rachunki). Pracownicy wskazali, że szef pytał o linki do stron poszkodowanego. Adresy IP wskazały na siedzibę drukarni oraz… hotel, w którym oskarżony przyznał, że był. Szef, tłumacząc się, zrzucił winę na byłego pracownika, który miał internet mobilny i też miał być w tym samym hotelu, w tym samym czasie. Sprawę komplikował fakt, że szef pociągną pracowników do odpowiedzialności finansowej, a dwóch nawet zwolnił. W toku śledztwa okazało się, że jedna z tych osób odeszła sama, ponieważ RL nie płacił jej pensji. Druga (Słowak M.H.) miała być, zdaniem oskarżonego, autorem wpisów. Laptop, z którego rzekomo miały być pisane wpisy został oddany szefowi przez pracownika kilka miesięcy wcześniej. Biegła wykazała, że po napisaniu opinii na Goworku sprawca wpisu dokonał rezerwacji dla siebie i dwójki dzieci we wspomnianym już hotelu. M.H. w hotelu był, ale dwa lata później, a nie jak twierdził oskrażony — w grudniu 2012. Świadkiem na spotkanie oskarżonego z MH miał być szwagier RL, ale on nie wiedział z kim brat jego żony się spotyka. Skoro więc okazało się, że M.H. nie mógł być autorem wpisu (bo laptop był w posiadaniu oskarżonego), RL zaczął tłumaczyć, że MH wszedł do jego pokoju, by dokonać szkalujących wpisów.
Krótko mówiąc, oskarżony próbował kłamać na każdym kroku odsuwając od siebie oskarżenia. Z drugiej strony był gotów do poniesienia wszelkich konsekwencji (w imieniu swoich pracowników).

Powzięty zamiar

Dodatkowo sąd zwrócił uwagę na „powzięty zamiar”.

Świadczy o tym zmienianie nazw osób niby dokonujących wpisów, odnoszenie się treści wpisów do siebie i „wielokrotne przeglądanie strony portalu www.gowork.pl dotyczącej w/w podmiotu.” (opinia biegłego k. 117, s. 14/22).

O wysokości kwot decydował „rozległy majątek” oskarżonego.

Biorąc pod uwagę wszelkie poczynione ustalenia objawiające sposób  i okoliczności działania sprawcy, postawę oskarżonego i dotychczasowy sposób jego życia, zachowanie się po, w tym i postawę prezentowaną w trakcie postępowania, bezkrytycyzm, motywację i niskie pobudki, dotychczasową karalność (k. 241), a także uwzględniając deklarowany przez niego stan majątkowy, w końcu również cele jakie kara ma osiągnąć zarówno  z perspektywy jednostki jak i społeczeństwa – uznał sąd, iż celowym  i wystarczającym jest orzeczenie wobec oskarżonego kary grzywny a nie orzekanie wobec niego kary pozbawienia wolności czy kary ograniczenia wolności.

Apelacja

Warto zauważyć, że oskarżony wniósł apelację. Przyniosła ona taki skutek (w 2015) roku:

I.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że wymierzoną oskarżonemu R. L. karę grzywny obniża do wysokości 100 /stu/ stawek dziennych przy przyjęciu jednej stawki na kwotę 200 zł /dwieście złotych/

II.  w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy za wyjątkiem orzeczenia o opłacie

III.  zasądza od oskarżonego R. L. na rzecz oskarżyciela prywatnego H. M. kwotę 420 zł /czterysta dwadzieścia złotych/ tytułem zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu odwoławczym,

IV.  zasądza od oskarżonego R. L. na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie odwoławcze, w tym wymierza mu opłatę za obie instancje w kwocie 2000 zł /dwa tysiące złotych/.

Sąd apelacyjny zgodził się z tym, że oskarżony zmieniał wersje oraz z tym, że próbował na siłę przedłużyć sprawę. O obniżeniu kwot stanowiły trzy kwestie: pogorszenie się sytuacji finansowej oskarżonego, niewspółmierność kary do winy oraz pobyt w więzieniu.

Sąd Odwoławczy uznał, iż wymierzona oskarżonemu kara nie jest karą adekwatną do popełnionego przez oskarżonego czynu. Sąd Odwoławczy stanął na stanowisku, iż wymierzona oskarżonemu liczba stawek dziennych grzywny uwzględnia stopień winy oskarżonego oraz społecznej szkodliwości przypisanego mu czynu. Jednakże wysokość, na jaką Sąd I instancji ustalił wartość jednej stawki dziennej sprawia, że wymierzoną mu karę należy potraktować jako niewspółmierną do wagi popełnionego czynu. Dolegliwość wymierzonej oskarżonemu kary grzywny w wymiarze 100.000 zł przekracza w ocenie Sądu Odwoławczego stopień winy i społecznej szkodliwości czynu, którego dopuścił się R. L.. Sąd Odwoławczy zmieniając zaskarżone orzeczenie w tym zakresie miał także na uwadze podawane przez oskarżonego okoliczności związane ze zmienioną sytuacją majątkową oskarżonego oraz jego pobytem w zakładzie karnym. Możliwości zarobkowe oskarżonego uległy zmniejszeniu, jak również jego majątek został pomniejszony a zatem zasadna była korekta orzeczenia Sądu I instancji w tym zakresie.

Co warto zapamiętać z tej sprawy? Jak reagować na pomawianie w internecie z powodu odrzuconej reklamacji?

  1. Zazwyczaj bez problemu można określić IP sprawcy (i jego lokalizację).
  2. W razie potrzeby sąd analizuje naszą historię przeglądarki na komputerze, z którego dokonano przestępstwa.
  3. Wysokość kary za pomówienie może być naprawdę wysoka.
  4. Łatwo ustalić kto dokonał pomówienia. (relatywnie)
  5. Warto przeczytać jakie wpisy zostały uznane za pomówienie.

Pomawianie w internecie z powodu odrzuconej reklamacji to poważna sprawa. Dbaj o swoją reputację w sieci i nie pozwól się pomawiać!

Zapisz się na powiadomienia
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
DamianS
DamianS
20 dni temu

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że w sieci nie jesteśmy anonimowi. Wszystko da się ustalić, dlatego najlepiej dobrze się zastanowić, zanim gdzieś umieścimy jakiś niepochlebny komentarz.