Pleśń w Bobovicie? Na stronie Piekielni.pl pojawił się list zaniepokojonego rodzica, który odnalazł w swoim jedzeniu dla dziecka pleśń. Powiadomił o tym producenta, ale ten wyparł się problemu. Na ich nieszczęście Sanepid potwierdził obawy ojca. Potem już było tylko gorzej dla marki…

Problem dotyczy junior-obiadków marki Bobovita (Nutricia Polska): warzywa z wołowiną w sosie pomidorowym z Carrefoura w Chorzowie (Parkowa 20). Seria: seria 570200/L:05.01.2015 oraz 570200/L:21.02.2015.

Zaczęło się już w kwietniu 2013 po zakupie trzech feralnych słoiczków. Po spróbowaniu okazało się, że smakują pleśnią (mimo kliknięcia wieczka). Powiadomiona marka stwierdziła, że to niemożliwe, a na pewno to najwyżej kwestia nieszczelnego opakowania. Zaniepokojony tata zgłosił sprawę do Państwowej Inspekcji Sanitarnej w Chorzowie. Przedstawicielka marki zabrała słoiczek do badań. W odpowiedzi rodzice otrzymali pismo, w którym wykazano, że o żadnej pleśni nie ma mowy.

Udostępniony przez Pana otwarty słoiczek (zawierający około 90% produktu) oraz zakupione przez naszą przedstawicielkę dwa słoiczki obiadku z tą samą datą przydatności i w tym samym sklepie gdzie Pan dokonał zakupu przekazałam do badań w Dziale Zapewnienia i Kontroli Jakości. Testy wykazały, że zapach i wygląd obiadków były zgodne z charakterystyką w normie jakościowej. Smak produktu z zamkniętych słoików był właściwy. Eksperci nie stwierdzili zapachu i smaku pleśni…

Oświadczenie Bobovita

Pod koniec lipca odpowiedź z Państwowej Inspekcji Sanitarnej brzmiała:

Badania wykazały w 3 na 5 próbek obecność 1 kolonii pleśni, w związku z czym podjęto działania zgodnie z kompetencjami.

Odpowiedź Państwowej Inspekcji Sanitarnej

Diagnoza więc brzmi: pleśń w Bobovicie. Marka została poinformowana o wynikach tych testów. Skoro nie dało się już udawać, że problemu nie ma zaczęto tłumaczyć, że może to kwestia złego transportu lub przechowywania przez sklep. A w ogóle nikt inny nie zgłaszał problemów i to po prostu pech. Na pytanie rodzica dlaczego słoiczki tylko tego smaku mają problemy odpowiedzi nie było.

Pod koniec lipca zaniepokojony ojciec kupił kolejne dwa słoiczki tego samego produktu (570200/L:21.02.2015) i po raz kolejny poczuł smak pleśni. Firma nadal zaprzecza jakoby cokolwiek było nie w porządku. Ich kontrole niczego nie wykazały.

Sanepid przyjął kolejne zgłoszenie i poinformował, że kontrola Inspekcji Weterynaryjnej w zakładzie niczego nie wykazała, że pleśń była, ale w małej ilości, więc w jedzeniu dla dorosłych, to byłaby dopuszczalna ilość, ale w jedzeniu dla dzieci niekoniecznie. Na koniec rodzic dowiedział się, że to, co wydaje mu się pleśnią może być tymiankiem. Pleśń w Bobovicie zostaje określona przez sanepid jako normalna:

Jednostek pleśni w słoiczku było mniej, niż przewiduje dopuszczalna norma. Wszystko jest w porządku.

Sprawa pojawia się na Wykopie z ponad 600 wykopami, gdzie pojawiła się wypowiedź marki (w 40 minut po publikacji wpisu! po godzinie 18!):

Zapewniamy, że ta sprawa została dokładnie wyjaśniona. Badanie zarówno kwestionowanego produktu, jak i innych zamkniętych sterylnie posiłków w słoiczkach w naszym laboratorium wykazało, że posiłek spełnia wszystkie normy jakościowe i jest bezpieczny.
Zgodnie z procedurą Inspektor Sanitarny w Chorzowie skierował sprawę do powiatowego lekarza weterynarii, który przeprowadził kontrolę w naszej fabryce. Wyniki oficjalnej kontroli wraz z podsumowaniem zostały przekazane do PPIS w Chorzowie. Został skontrolowany proces i wprowadzone zabezpieczenia – inspektor potwierdził, że wszystkie procesy i zabezpieczenia funkcjonują prawidłowo. Właściwa jakość używanych surowców i prawidłowo prowadzony proces sterylizacji gwarantują – jeżeli produkt do momentu, gdy trafi do rąk konsumenta jest nadal szczelnie zamknięty – właściwą jakość produktu. Dodatkowo zostały pobrane kolejne próby z tej partii produkcyjnej, przebadane w zewnętrznym laboratorium – szczelnie zamknięte opakowania wszystkie miały gwarantowaną jakość.

Możemy z całą pewnością stwierdzić, że produkty BoboVita zwalniane do sprzedaży spełniają najwyższe normy jakości i są w pełni bezpieczne dla małych konsumentów. Specyficzny zapach tego typu produktu jest rzeczą naturalną i nie może stanowić podstawy do wyciągania wniosków o jakichkolwiek problemach jakościowych.

Wspieramy także proces dystrybucji naszych wyrobów, by w całym procesie łańcucha dostaw zadbać o prawidłowe postępowanie w czasie transportu/magazynowania – oferujemy proaktywną edukację w zakresie poprawnego obchodzenia się z produktem. Dodatkowo stabilność procesu sterylizacji sprawia, że produkt należy do kategorii produktów trwałych.

Podkreślamy, że podczas całego procesu wyjaśniania tej sprawy deklarowaliśmy i nadal deklarujemy pełną otwartość i chęć współpracy – zdrowie małych dzieci i komfort ich rodziców są dla nas najważniejsze.

Sprawa pojawiła się też na Demotywatorach (tu również odpowiedź marki), ponad 43 tysiące stron w Google na hasło pleśń w Bobovicie. Na fanpage marki pojawiło się kilka wpisów, na które firma odpowiedziała standardowym tekstem w komentarzach. Jakiejkolwiek ciągłości komunikacyjnej brak – po wrzuceniu oświadczenia marka milczy. Na stronie www i w głównej części fanpage – cisza. Oczywiście jeszcze nie wpadli na pomysł wykupienia reklamy w Google, żeby po wyszukaniu tej informacji wyświetlało się oficjalne oświadczenie marki. Pytanie co zadzieje się dalej z kryzysem – czy rozleje się dalej?

Podsumowując zagwozdkę „Pleśń w Bobovicie”

– marka zainteresowała się zgłoszeniem i przeprowadziła kontrolę, która niczego nie wykazała (zaprzeczenie)

– kontrola sanepidu wykazała, ale marka obarczała winą kolejny możliwy podmiot – sklep (zwalanie winy na innych)

– przy kolejnym przypadku – zaprzeczenie

brak przeprosin, powetowania czy próby przeciwdziałania (np. wstrzymanie sprzedaży feralnej serii) – zasada 5 „p” niespełniona

bardzo szybka reakcja w mediach społecznościowych, niestety – tylko jednostkowa, korpobełkotliwa wypowiedź (wklejana wszędzie taka sama!) powtarzająca informacje wysłane do klienta – brak dialogu z zaniepokojonymi konsumentami

Monitoring sieci dla pleśń w Bobovicie

Pleśń w Bobovicie
Analiza porównawcza wypowiedzi o Bobovicie i o pleśni w Bobovicie (SentiOne)

Pleśń w Bobovicie to prawie 6% wszystkich wyników w sieci dotyczących marki. Ponad 90% z 245 wypowiedzi o pleśni było negatywnych. Rozmowa toczy się głównie na Wykopie i na Facebooku – sprawa w niewielkim stopniu przedostała się do portali dla rodziców. Co ciekawe rozkład płci jest praktycznie pół na pół.

Oczywiście jest to niewielka zagwozdka w porównaniu z problemami jakie miało Nestle z powodu szkła czy szczura w kaszce. Nie mniej jednak może się okazać, że jeśli sprawa trafi do odpowiednich wpływowiczów to pleśń w Bobovicie rozprzestrzeni się w sieci w dynamicznym tempie.

Pleśń w Bobovicie

Zapisz się na powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments