Opis z okładki

Dzięki tej genialnej książce Seth Godin zyskał miano niekwestionowanego guru marketingu internetowego. Banałem jest powiedzieć, że tę książkę trzeba przeczytać. 

Tom Peters

Prosimy nie przeszkadzać!

Tradycyjny marketing jest jak niepotrzebne „przeszkadzajki” w harmonijnej melodii. Jest jak podchmielony pasażer komunikacji miejskiej, z którym przyszło nam podróżować. Jest niczym głos milicjanta spożywającego kanapkę w Rozmowach kontrolowanych. To wreszcie blok reklamowy przerywający Twój ulubiony program i telefon od telemarketera, który pragnie zaoferować Ci zestaw śrubokrętów — bez względu na to, czego akurat w tej chwili pragniesz Ty.

Przepraszam, czy oni się naprzykrzają? Marketing przeszkadzający to najbardziej irytujący — a co za tym idzie, nieskuteczny — sposób na promocję swojej firmy. Jedyne, co możesz dzięki niemu osiągnąć, to irytacja potencjalnego klienta. A klient zirytowany to klient stracony. Co w takim razie robić, by nie odbierać ludziom czasu, a zyskać wiernych zwolenników? Wystarczy umiejętnie zapytać o pozwolenie! Dowiedz się, jak walczyć z konkurencją w interaktywnym wszechświecie stron WWW, telefonicznych centrów obsługi klienta i automatycznych narzędzi wspomagających sprzedaż. Sprawdź, jak skutecznie uniknąć pułapki handlu elektronicznego, którą jest powszechny dostęp do wszystkich rodzajów produktów oraz ciągłe obniżanie prowizji sprzedawców. Poznaj nowy typ relacji marketingowych, które najprawdopodobniej wkrótce staną się nową normą. To pozwoli Ci zmienić taktykę i z „wkurzonych klientów” zrobić „zachwyconych znajomych”.

Seth Godin jest autorem największych bestsellerów na temat marketingu, jakie zostały wydane w ostatnim dziesięcioleciu. Jego książki zdobyły rozgłos na całym świecie. Wśród nich możemy wymienić Fioletową krowę, Teraz małe jest wielkie. Anegdoty i niezwykłe pomysły biznesowe czy Najmocniejsze ogniwo (wszystkie ukazały się w Polsce nakładem wydawnictwa Onepress).

W tej książce człowiek, którego czasopismo „BusinessWeek” nazwało „największym przedsiębiorcą ery informacyjnej”, wyjaśnia zasady marketingu za przyzwoleniem — przełomowej koncepcji, która umożliwia formułowanie komunikatów reklamowych w taki sposób, aby konsumenci chętnie je akceptowali.

[orbit_button color=”fire” size=”jumbo” url=”url:http%3A%2F%2Fczaplicka.eu%2Fprodukt%2Fmarketing-za-przyzwoleniem-darmowy-fragment%2F|title:Marketing%20za%20przyzwoleniem%20%E2%80%93%20darmowy%20fragment|”]

Pobierz darmowy fragment

[/orbit_button]

A Wy? Czytaliście Marketing za przyzwoleniem? Co sądzicie o tej książce?

Zapisz się na powiadomienia
Powiadom o
guest
12 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karol Gajda
6 lat temu

Obok „All marketers are liars” czy „Purple cow”, jedna z najlepszych książek Setha Godina. Boli mnie tylko polska okładka. Charakterystyczna, łysa głowa autora, sprawdziłaby się w tej roli o niebo lepiej.

Monika Czaplicka
Reply to  Karol Gajda
6 lat temu

Strasznie mi się podoba to, że minęło 15 lat, a ona jest nadal bardzo aktualna. A może mnie to przeraża…?

Karol Gajda
Reply to  Monika Czaplicka
6 lat temu

Wiesz Monika, kiedy na różnego rodzaju blogach czytam o różnicach między USP, UVP, UCVP i wszystkich terminach z serii 3.0, a potem sięgam do Hopkinsa, Ogilviego czy Gitomera, to dochodzę do wniosku, że tak naprawdę zmieniło się mniej, niż się nam wydaje. Cała reszta to nasze skrzywienie poznawcze 🙂

Poza tym, chyba dobrze jest mieć chociaż kilka takich rzeczy w życiu, które można uznać za uniwersalne.

Monika Czaplicka
Reply to  Karol Gajda
6 lat temu

Bardziej mi chodzi o to podejście do marketingu przeszkadzającego i bezpośredniego. Nadal wiele osób uważa, że 1500000 fanów to coś extra :/

Karol Gajda
Reply to  Monika Czaplicka
6 lat temu

Chodzi Ci o tok myślenia w stylu: skoro permission marketing jest skuteczniejszy -> to zbuduję duży fanpage -> będę angażował fanów -> podwoję konwersję, czy o jakiś inny aspekt?

Monika Czaplicka
Reply to  Karol Gajda
6 lat temu

Nie – będę miał dużo fanów, bo to fajnie mieć dużo fanów, ale większość z nich to jak ludzie z telewizji – łapanka

Karol Gajda
Reply to  Monika Czaplicka
6 lat temu

Z argumentem „im więcej, tym lepiej” ciężko jest polemizować, bez względu na kontekst.

Nadal masa osób nie wie na czym polega targetowanie i uważa, że lepiej jest skierować reklamę do 5 mln ludzi, bo jest większa szansa na sukces, niż do ścisłej, kilkutysięcznej grupy, mocno zainteresowanej danym tematem. Potem można poczytać na forach, że reklamy na Fb nie działają.

To samo przekonanie pokutuje w przypadku wielkości fanpage`y. Podejście jakościowe jest po prostu sprzeczne z intuicją.

Monika Czaplicka
Reply to  Karol Gajda
6 lat temu

Ale intuicyjnie wolę pogadać z 10 osobami i przekonać do zakupu niż do 1000, z których nawet nie wiem czy kogoś interesuje mój produkt..

Sebastian Jakubiec
Sebastian Jakubiec
6 lat temu

Polecam książkę Inbound Marketing autorstwa Brian Halligan, Dharmesh Shah. Traktuje o podobnym zagadnieniu, nazywając je marketingiem przyjścia i stawiając w opozycji do nachalnej promocji i atakujących reklam. Świetnie objaśnia to w kontekście działań online. 🙂

Monika Czaplicka
Reply to  Sebastian Jakubiec
6 lat temu

Chętnie poczytam. Znam o inboundzie tą przetłumaczoną przez Helion, ale tej, której opisujesz – nie

Sebastian Jakubiec
Sebastian Jakubiec
Reply to  Monika Czaplicka
6 lat temu

Ale to ta sama, czarna okładka z oczami muchy (?). Może dodanie autorów zmyliło 😉

Monika Czaplicka
Reply to  Sebastian Jakubiec
6 lat temu

Rzeczywiście – to ta sama 🙂