Case study Kryzys

Willa Karpatia II

Zazwyczaj, kiedy marki zaliczą wpadki, starają się pilnować i możliwie poprawiają obsługę klienta i ofertę tak, by nie zaliczyć kolejnej. Ewidentnie nie wszyscy tak robią – Willa Karpatia wie swoje 😉

Jeśli jakimś cudem ominęła was poprzednia afera z początku stycznia, to przeczytacie ją w pierwszym wpisie o Willa Karpatia.

Po poprzedniej aferze Willa Karpatia naprawdę się starała – zainwestowali w spot, wpłacili na akcję charytatywną i ktoś inny zajmował się prowadzeniem ich komunikacji na Facebooku (i w sieci). Nie licząc prób cenzurowania i oczywiście agresywnego czyszczenia fejkowych opinii byłoby nawet nieźle. Wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Do czasu.

O co chodzi?

Oryginał

Sprawę opisało Radio Zet.

 

Odpowiedź Wilia Karpatia

Tym razem wyuczeni właściciele zgłosili się do mediów (lub odebrali od nich telefon) i przedstawili swoją wersję wydarzeń dla WP:

– Grupa otrzymała zniżkę 30 proc. i chciała obniżyć ją o kolejne 30 proc., co było dla nas nie do przyjęcia. Wezwaliśmy policję, ponieważ mieli zamiar wyjechać bez uregulowania pobytu. Spisano protokół, a jeśli wciągu kilku dni nie otrzymamy wpłaty, sprawa będzie skierowana na drogę cywilną – mówi w rozmowie z WP pracownik Willi Karpatia.

– 3 lutego o godz. 10:00 miała miejsce interwencja na terenie Willi Karpatia. Policjanci zostali wezwani w związku z nieporozumieniami pomiędzy przedstawicielem 35-os. grupy a właścicielami obiektu. Powód: goście nie chcieli uregulować części zapłaty za pobyt. Chodzi o sumę ok. 2 tys. zł – mówi WP Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Młodszy aspirant dodaje też, że interwencja trwała długo, ponieważ w międzyczasie wniknęła kwestia naruszenia nietykalności osobistej. Pracownika pensjonatu rzekomo zaatakowała osoba z grupy, jednak w obecności policjantów nie potrafił on rozpoznać człowieka, który miał go uderzyć.

Nie zgadza się z tym autor wpisu w sieci. „Oskarżono nas również o to, że jeden z członków naszej grupy pobił syna właścicielki (pobicia nie było, a ten pan był agresywny co widziały inne osoby z naszej grupy)” – relacjonuje. Pracownik pensjonatu przekazał, że posiadają oświadczenie na temat zachowania grupy od gościa, który przebywał w willi w tym samym czasie co ona.

– Odgrażali się mężowi pani, która napisała oświadczenie. Para prosiła ich o spokój, ponieważ byli z małymi dziećmi i chcieli spać. Ponadto przez to, że grupa była bardzo głośno, część gości opuściła dom, nie pomogło też zwracanie jej uwagi. Co więcej – uszkodzili samochód jednego z urlopowiczów, gdy próbowali uciec z podwórka bez płaceniaStosowano też groźby karalne – opowiada pracownik Willi Karpatia.

– To prawda, o godz. 16:00 pojawiła się zgłoszenie dotyczące uszkodzenia jednego z pojazdów na parkingu należącym do pensjonatu przez prawdopodobnie parkujący tam wcześniej autokar. Ponadto właścicielka zgłosiła uszkodzenie mienia w postaci krzeseł, ale nie udało się tego doprecyzować, ponieważ znajdowały się w miejscu ogólnodostępnym i wszyscy mieli do nich dostęp – wyjaśnia rzecznik policji.

Na koniec rozmowy pracownik pensjonatu dodał, że grupę z Kwidzyna przyjęli, ponieważ ktoś inny odmówił im noclegu w ostatniej chwili. – Teraz już wiemy dlaczego tak się stało. Co roku przyjeżdżają do innych obiektów, ponieważ wcześniejsze nie chcą ich przyjąć po raz kolejny. Dlatego uważamy, że zgadzając się na rezerwacje popełniliśmy błąd.

Rzecznik zakopiańskiej policji przekazał, że ostatecznie przedstawiciel grupy, po dość dużej awanturze, dopłacił część kwoty i sporządził oświadczenie, w którym zobowiązał się do uregulowania pozostałej części po przybyciu do miejsca zamieszkania.

– Na chwilę obecną nie posiadamy informacji, jak zakończy się sprawa. Kwestia uregulowania płatności może być rozstrzygana co najwyżej na drodze cywilnej. Policjanci nie stwierdzili żadnych przesłanek, że zostało tam popełnione jakieś przestępstwo, nie została również przygotowana dokumentacja procesowa – tłumaczy Krzysztof Waksmundzki z Komendy Powiatowej.

 

Wykopowicze się bronią

Na wykopie pojawiło się kilka oświadczeń – w tym siostry mkolumba, w których tłumaczą i prostują wersje Wilii.

Czytamy tam, że uczestnicy byli umieszczani po kilkoro w jednym pokoju, że zniżka była mniej wartościowa niż wynikałoby to z cennika, że właścicielka chciała ich oszukać, że odmawiali zapłacenia zawyżonej kwoty, że właściciele chcieli policzyć za pobyt dodatkowej osoby (której nie było), że po raz kolejny były zarzuty o alkoholizm (również kobiety w ciąży)… dużo ciekawych rzeczy, ja jedynie przytoczę zakończenie:

 Nasz błąd, że zdecydowaliśmy się na pobyt w miejscu o wątpliwej reputacji i nasz błąd, że gdy zastaliśmy stan faktyczny niezgodny z umową, to nie wialiśmy. Ale jak napisał – w sytuacji, gdy przyjechaliśmy z Pomorza, powrót nam się nie uśmiechał. Zaryzykowaliśmy i wyszło jak wyszło. Na szczęście nie musimy się rozstawać z Tatrami przez pensjonat, który swoich gości traktuje co najmniej nieuczciwie.

Po raz kolejny potwierdziło się to, o co apeluję od dawna – od tego są te media społecznościowe i recenzje, żeby z nich korzystać przy wyborze firm.

Szczegółowo zarzuty z WP tłumaczy też mkolumb.

 

A Willa Karpatia na to: hej!

Serio. Zatytułowali swoje oświadczenie: Willa Karpatia – sprostowanie, hej!

Szanowni Państwo,

Niestety ponosimy konsekwencje błędów, które popełniliśmy wcześniej.

Na przykład takie, że niektórzy próbują wykorzystywać naszą wizerunkową wpadkę poprzez próby szantażowania i zastraszania nas „siłą internetu”, aby wynegocjować chociażby upust cenowy.

Kilkukrotnie publicznie przeprosiliśmy za swoje wcześniejsze zachowanie, w ramach zadośćuczynienia przekazaliśmy pieniądze na konto fundacji, a już po aferze wszyscy przeszliśmy szkolenie z zakresu obsługi gości. Od sytuacji z początku stycznia dokładamy szczególnej uwagi, aby uniknąć zarzutów o niewłaściwą obsługę. Dlatego tym bardziej musimy zareagować na informacje, które zamieścił @mkolumb

Wraz z dużą (ok. 40 osób) grupą złożoną z rodziny i znajomych odwiedziliśmy ten nieszczęsny przybytek (część przyjechała autami, część wynajętym autobusem).

Wg pierwotnych uzgodnień mieliśmy dostać wszystkie pokoje w „nowej” części.

Ostatecznie otrzymaliśmy 3 pokoje (łącznie 7 osób) w „starej” części co było złamaniem ustaleń.

Nieprawda. Podczas pierwszej telefonicznej rozmowy z organizatorem przekazaliśmy, że nie będziemy w stanie umieścić całej grupy w nowym obiekcie i część będzie musiała być zakwaterowana w starej części. W tej części dla gości zaoferowaliśmy 3 pokoje.

Ustalona została JEDNAKOWA cena za osobę, niezależnie w której części będą zakwaterowani. Organizator na to się zgodził deklarując jednocześnie, że sam zadba o rozlokowanie gości w pokojach, tak aby nikt nie miał pretensji o standard.

Różnica w standardzie była bardzo duża (brak łazienek w pokoju, dużo mniej miejsca), więc uważaliśmy, że płacenie pełnej kwoty jest nie fair.

Bardzo nam przykro, że organizator postąpił z Państwem nieuczciwie nie informując o ustaleniach z nami. Nie mniej jednak dziękujemy za zauważenie, że jest bardzo duża różnica w standardzie. Staraliśmy się, aby nowy obiekt był jak najgustowniej wyposażony i miło nam, że to widać.

[tu nam naskocz, a w ogóle to zobaczcie jacy jesteśmy zajebiści z nówką sztuką – przyp. Czaplickiej]

W związku z tym kolega, który zajmował się negocjacjami z naszej strony poszedł porozmawiać z właścicielami. Oferta z ich strony (10 zł obniżki za osobę/dzień) nie była satysfakcjonująca.

Koszt pokojów o podwyższonym standardzie został obniżony o ponad 30% do ceny pokojów typu standard i wszystkie pokoje zostały udostępnione grupie w jednej niższej cenie. W pakiecie pokoi został również udostępniony apartament, który organizator zatrzymał dla siebie i ani razu nie padła z jego strony propozycja odstąpienia go osobom reklamującym niższy standard swojego pokoju.

[mógł jeszcze sam zwracać pieniądze uczestnikom w imieniu Willi! – przyp. Czaplickiej]

W dniu wyjazdu osoby, które mieszkały w tych pokojach postanowiły spróbować ponownie dogadać się z właścicielami.

Właściciele oburzeni tym faktem wezwali policję i zablokowali nam wyjazd autem.

Nieprawda. Absolutnie nie byliśmy oburzeni faktem, że ktoś próbował się dogadać, tylko oburzyło nas zakomunikowanie, że organizator nie zamierza uregulować znacznej kwoty pozostałej do zapłaty i zamierza opuścić nasz pensjonat bez płacenia. Dlatego została zawiadomiona i wezwana Policja.

Wcześniej po część osób przyjechał kolega nocujący w innym pensjonacie. Zażądano od niego 300 zł za parking.

Ostatecznie po negocjacjach wypuszczono go po wpłaceniu 50 zł (żadnego „cennika” nie było wywieszonego), a nas dalej blokowano.

W związku z tym, że jak @mkolumb sam przyznaje kolega nie był naszym gościem naliczona została opłata zgodnie z publicznie dostępną i widoczną informacją, że koszt parkingu dla osób nie będących gośćmi Willi wynosi 100zł za godzinę. Z racji dogodnego położenia pensjonatu nasz parking często był blokowany przez osoby nie będące naszymi gośćmi, więc opłata ta ma zapobiegać parkowaniu przez osoby postronne. Podobne rozwiązanie jest stosowane przez wszystkie restauracje i inne punkty usługowe w okolicy. 

[czyli nie dość, że trzeba płacić za podjechanie po gości, to jeszcze Willa chciała oskubać kierowcę za to, że musiał czekać z powodu policji? – przyp. Czaplickiej]

Oskarżono nas również o to, że jeden z członków naszej grupy pobił syna właścicielki (pobicia nie było, a ten pan był agresywny co widziały inne osoby z naszej grupy).

Do pobicia niestety doszło. Sprawca po pobiciu zbiegł i się ukrywał czekając na resztę grupy. A co jeszcze bardziej smutne żadna z osób, świadków pobicia, nie miała w sobie na tyle odwagi, aby wskazać tę osobę Policji – mimo, że były z nią w kontakcie telefonicznym.

[łot? XD schował się pod autobusem czekającym na parkingu czy jak? – przyp. Czaplickiej]

Policja pouczyła właścicieli, że to co robią jest przestępstwem i możemy wezwać lawetę na ich koszt, ale to niewiele zmieniło.

Nieprawda. Policja pouczyła nas, że to jest wykroczenie

[przynajmniej się przyznali, że dostali pouczenie 😉 – przyp. Czaplickiej]

W końcu ustąpiliśmy i po 2 godzinach nas wypuszczono.

Nieprawda. To właściciele okazali dobrą wolę pozwalając na opuszczenie pensjonatu bez zapłaty za pobyt. Organizator wraz z grupą opuścił nasz pensjonat nie wywiązując się z umowy, czyli nie płacąc za pobyt. Organizator zgodnie z oświadczeniem, które podpisał w obecności policjantów zobowiązał się na spłatę zadłużenia w ciągu 3 dni. Skoro wszystko z jego strony było idealnie liczymy, że niebawem okaże również Państwu potwierdzenie spłaty zobowiązania.

Co najbardziej istotne – pragniemy zauważyć, że wszelkie powyższe problemy ze standardem, parkingiem itd. zaczęły się po:

Jeśli dodamy do tego, że bardzo niekulturalnie wyproszono nas z sali, gdzie siedzieliśmy i tańczyliśmy dość sporą grupą to nie mogę polecić obiektu.

Jesteśmy różni, ale staramy się być zawsze kulturalni i nie robić problemów, jeśli jesteśmy za głośno to naprawdę wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę.

Ze względu, że do naszego pensjonatu przyjeżdżają głównie rodziny z małymi dziećmi i osoby starsze dokładamy największych starań, aby uszanować ciszę nocną. Z tego powodu zrezygnowaliśmy chociażby z organizacji imprez okolicznościowych (np.wesel) aby nie zakłócać spokoju gości.

Przykro nam, ale nie będzie naszej zgody na takie zachowania, o czym byli Państwo kilkunastokrotnie informowani, zarówno przez obsługę jak i innych naszych gości. Zostali również Państwo poinformowani, że jeżeli dalej będziecie przeszkadzać innym gościom zostanie wezwana policja.
Mamy pisemne oświadczenie gości z pokoju obok, którym wyżej wymienieni uczestnicy się odgrażali.

[co to znaczy, że się odgrażali? grozili, że będą głośniej tańczyć? czy że zablokują drzwi do pokoju? pomijam, że oświadczenia nadal nikt nie widział – przyp. Czaplickiej]

Po raz kolejny wywoływani do odpowiedzi chcemy również przekazać Państwu, że po głębokiej analizie jednej z najlepszych kancelarii prawnych specjalizujących się w „prawie internetowym” podjęliśmy decyzję o wytoczeniu pozwów osobom, których aktywność w internecie w sposób rażący naruszała i narusza nasze dobra, a także wymierny sposób wpływa na prowadzenie przez nas działalności gospodarczej.

[ło! będzie się działo! – przyp. Czaplickiej]

Niestety aktywność niektórych – pozornie anonimowych – osób nosi znamiona przestępstwa. Na tę chwilę nie ma tych osób wiele, dlatego tym bardziej zamierzamy dołożyć wszelkich starań, aby zostały one jak najbardziej surowo ukarane. 

Przypominamy również, że w hotelach istnieje również instytucja REKLAMACJI.
W przypadku złamania umowy przez hotel, czy w razie innych zastrzeżeń każdy z Państwa może złożyć reklamację. Istnieje coś takiego jak Tabela frankfurcka, która reguluje wszelakie kwestie sporne. Nie trzeba uciekać bez płacenia.

[czyli jakby złożyli reklamację i odmówili zapłaty byłoby ok? 😉 dla zainteresowanych – tabela frankfurcka -przyp. Czaplickiej]

Wszystkich ceniących spokój i domową atmosferę zapraszamy do Willi Karpatia w Murzasichlu, hej!

Z poważaniem,

Krystyna i Marek Topór

Willa Karpatia

P.S. Korzystając z okazji polecamy nasz nowy klip wideo:

[linkowałam wyżej – przyp. Czaplicka]

 

To oznacza wojnę

Każdy, kto czyta mojego bloga albo słucha moich prelekcji wie, że ogłoszenie, że się będzie pozywać internautów może zakończyć się tylko w jeden sposób.

Wojną.

Wykop zaczął więc analizować… paragony fiskalne. Jak się okazało, tu musimy uwierzyć na słowo, osoby parkujące otrzymują paragon na… nocleg. Pomijając wprowadzanie w błąd, jest to oszustwo fiskalne. Noclegi są oprocentowane 8%, parking 23%.

 

Trzeba nadmienić, że Willa Karpatia również wojuje.

Memami.

Serio.

Ewidentnie ktoś podpowiedział, że jak się śmieszkuje memami, to jest się super. Po więcej mega memów w ciekawych kontekstach zapraszam na profil Willa Karpatia na Wykopie.

Kto ma rację?

Wersje gości i pensjonatu różnią się diametralnie. Ciężko wyłowić co jest zmyślone, a co prawdziwe. Niezależnie od tego czy goście są cebulą, która próbowała przyoszczędzić, wiemy, że Willa ma historię kłamania i kręcenia, a także traktowania gości w skandaliczny sposób i kolejna tego typu afera to tylko potwierdza. Dziwnym trafem z tysięcy hoteli i pensjonatów to akurat oni znowu mają problem. Można uznać, że ktoś się uwziął, ale z drugiej strony właściciele mogli to inaczej rozegrać i nie byłoby problemu. W końcu sądzę, że codziennie zdarzają się tego typu problemy, ale aferę na taką skalę potrafi sobie zapewnić tylko Willa Karpatia.

Zastanawiam się ilu jeszcze „jeleni” tam pojedzie, żeby się przejechać na pobycie w tym miejscu…

PS ciekawe czy też jestem na liście do pozwu. Obstawiajcie w komentarzach 🙂