Prawo autorskie i prawo cytatu – FAQ

2

Masz bloga i przy różnych okazjach cytujesz różne dokumenty, filmy, poezję. Zastanawiasz się czy masz prawo cytować daną treść? Przeczytaj ten krótki poradnik. Poznaj prawo autorskie i prawo cytatu w Polsce.

Czy mogę zacytować lub opublikować….?

Po pierwsze trzeba się upewnić, że otrzymany dokument podlega pod prawo autorskie. Tak, nie każdy np. dokument czy film podlega pod prawo autorskie, a co za tym idzie – obejmą go  przepisy cytowane niżej.
ale pewnie jest, że dzieło:

  • musi być stworzone przez twórcę (człowieka)
  • musi być oryginalny, wyróżniać się, być przejawem działalności twórczej
  • musi mieć indywidualny charater (wyjątkowe i nikt inny by nie stworzył)

co dziełem nie jest?

  • odkrycia i twierdzenia naukowe
  • idee
  • procedury
  • metody i zasady działania (instrukcje, know-how)
  • koncepcje matematyczne

Czy prawa autorskie „tracą ważność”, wygasają np. po wykonaniu usługi czy coś?

Prawa autorskie nie wygasają po zakupie czy po czymkolwiek (poza ew. duuużą ilością lat – 70 od śmierci autora). Mowa oczywiście o prawach autorskich majątkowych (czyli tantiemach itd.). Prawa autorskie osobiste nie wygasają.

Jak to są dwa prawa autorskie?

Owszem i nie 😉 Prawa autorskie majątkowe, czyli te, które odpowiadają np. za otrzymanie wynagrodzenia, a także za możliwość dysponowania dziełem. Innymi słowy – po wygaśnięciu praw autorskich majątkowych (patrz wyżej) utwór przechodzi do domeny publicznej, czyli można nim swobodnie dysponować (patrz np. wiele lektur szkolnych).

Drugą „nogą” tego samego prawa autorskiego jest prawo autorskie osobiste. Upraszczając, chodzi o podpis, kto jest autorem. Jak słusznie się domyślacie – te prawa nie wygasają i są niezbywalne. Autor na zawsze zostaje autorem i ZAWSZE musimy go podpisać, chyba, że autor sam uzna inaczej.

Czy jeśli na stronie/dokumencie jest zakaz rozpowszechniania, to jeśli ktoś mi to wyśle, to narusza prawo?

http://www.interkadra.pl/o-interkadra/wszelkie-prawa-zastrzezone/

Jeśli ktoś ten materiał otrzymał i Ci wysłał (a to jest dziełem) to narusza prawo. Chyba, że się znacie, to prawo dozwala na „znajomościowy” obrót materiałami autorskimi (aka można pożyczać sobie książki czy filmy).

Dozwolony użytek utworu (licencja ustawowa) – umożliwa korzystanie z dzieł bez zgody autora/ki/ów i płacenia tantiemów czy innych wynagrodzeń. Dozwolony użytek może wynikać z interesu prywatnego lub publicznego. Np. dzięki niemu możemy wypożyczać książki z biblioteki czy kserować książki. Obejmuje to też np. pożyczanie sobie różnych dzieł, pod warunkiem, że obejmuje to „krąg osób pozostających w związku osobistym z użytkownikiem”. Innymi słowy krewni i powinowaci oraz znajomi.

Tu już się pojawia pewien problem, ponieważ jeśli ja mam bardzo dużo znajomych (np. ze względu na moje szkolenia) to czy wszystkim 4 tysiącom znajomych z Facebooka mogłabym udostępnić jakieś materiały?

Związki osobiste interpretowane są przez więź emocjonalną, częste kontakty (online i offline), stałą więź. Wykluczane są relacje zawodowe, albo wynikające z bycia np. politykiem czy np. wolontariuszem (funkcje społeczne i polityczne). Krótko mówiąc – moi znajomi, z którymi rozmawiam – tak, ludzie, których poznaję na szkoleniach – nie. Chociaż, nie ma ograniczeń co do liczby ludzi (np. kiedy robimy imprezę i puszczamy muzykę). Plus, oczywiście, udostępnianie dalej tych utworów nie może odbywać się publicznie (np. przez wrzucenie do publicznego internetu np. YouTube), ale musi się odbyć prywatnie (np. przez weTransfer).

I ważne. (raczej)* Nie można na tym zarabiać! (por. wywiad z Wojtkiem Wawrzakiem)

*jak wszystko w prawie, to zależy i można znaleźć interpretacje we wszystkie strony.

 

Art. 16. Treść autorskich praw osobistych

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:

1) autorstwa utworu;

2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;

3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;

4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;

5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Czy mogę zacytować czyjś wpis z bloga u siebie na blogu?

Masz praco cytować fragmenty, zakładając, że będziesz je omawiać edukacyjne, krytykować itd.

Art. 29. Prawo cytatu

Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Ale nie możesz podać za dużo treści (aka nie całą, chyba, że utwór jest mały) i musi to być uzasadnione. Czyli np. cytujesz fragment i piszesz, że bzdurny i omawiasz czemu. Nie ma granicy ile wolno zacytować, a ile to za dużo, ale 50% cytatu w Twoim utworze może być przekroczeniem tej granicy (chociaż, może też niekoniecznie). SN 03.11.2004 „przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło”.

Masz rację, utwór musi być dostępny publicznie.
Wystarczy więc, że poszukasz czy ktoś to gdzieś opublikował. Jeśli nie, to niestety, raczej nie pocytujesz.

Kolejna sprawa to podpisanie autora/ki/ów. Jak już wiesz, prawo autorskie osobiste sprawia, że trzeba podpisywać twórców. Jeśli np. cytujesz bloga – podpisujesz źródło i autora/autorkę/autorów. W przypadku książki masz pisarza/pisarkę oraz wydawnictwo. W przypadku piosenek – autora muzyki, autora słów i wykonawcę. Filmy – generalnie reżyser, autor scenariusza, może być producent lub studio. Zazwyczaj jednak, jeśli odnosimy się do innych elementów to podpisujemy również autorów tych elementów, np. krytykując scenografię podajemy jej autora, a narzekając na tłumacza podajemy jego czy jej nazwisko. Dozwolone jest odesłanie do oryginału, jeśli tam znajdziemy potrzebne podpisy. Pamiętaj, że niepodpisanie autorstwa może wprowadzać w błąd, a to oznacza, że dopuszczasz się plagiatu.

Cytat oznacza brak ingerencji w dany materiał. Jeśli więc wykorzystujesz np. fragment filmu, generalnie nie masz prawa go edytować. W pewnych uzasadnionych sytuacjach możesz pociąć go na mniejsze części, ale np. nie możesz spowolnić czy przyśpieszyć lub czegoś dorysować. Analogicznie – nie dorysowuj niczego na zdjęciach, nie twórz nowych kolaży itd. W cytatach – przytaczasz dokładnie to, co jest we fragmencie. Jeśli ew. chcesz pominąć mniej istotny fragment dodajesz „(…)”, aby zaznaczyć, że opuszczasz pewną część treści. (to też wynika z art. 16 par 3, chyba, że autor zaznaczy inaczej). Kwestia np. zaznaczania ramką jakiegoś elementu zdjęcia czy spowolnienia fragmentu filmu, żeby zwrócić uwagę na jakiś szczegół pozostaje otwarta – można się zasłaniać niezbędnością w edukacji czy krytyce, ale autor może się czepiać. I zawsze musimy jasno oznaczyć naszą ingerencję. Np. w cytatie dodajemy nawias (przyp. red.).

ALE
IMHO możesz parafrazować, czyli powiedzieć, że widziałeś coś takiego, jest tam napisane to i tamto.

 

Jeśli nie cytuję, to co?

To możesz tworzyć dzieło inspirowane lub opracowujesz utwór. To bardzo ważne rozróżnienie.

Po pierwsze, opracowanie obejmuje: tłumaczenie, przeróbkę i adaptację. Granica między nauczaniem zawartym w prawie cytatu a tłumaczeniem z opracowań jest bardzo cienka i trudna do określenia.

Po drugie, musimy mieć zgodę twórcy.

Po trzecie, jak zawsze, trzeba podpisać twórcę.

Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

 

Czy mogę pobrać zdjęcie z czyjegoś albumu i je „zacytować”?

Pomijając kwestię podpisania (które trzeba zrobić), autor ma prawo do decydowania o swoim dziele. Pobieranie i udostępnianie dalej czegokolwiek (zdjęć, filmów, tekstów itd.) bez zgody nie jest legalne.

Art. 17. Treść autorskich praw majątkowych

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji (…)

 

Kolejną kwestią jest pytanie czy całe zdjęcie może być cytatem. Samo zdjęcie stanowi osobne dzieło, co generalnie kłóci się z pojęciem cytatu (czyli framgentu), ale w pewnych sytuacjach wykorzystanie jednego zdjęcia może być fragmentem większej całości np. wystawy czy całego albumu. Tutaj jednak sprawa nie jest jednoznaczna i zależy od wielu czynników.

 

Czy mogę nagrać filmik, w którym widać fragment teledysku i powiedzieć, że jest głupi?

Jak już wspomniałam, zakładając, że podpiszesz odpowiednio autorstwo klipu, jeśli nie będziesz ingerować w teledysk, a wykorzystany fragment nie będzie całością… nadal nie możesz „cytować” teledysku.

Prawo cytatu obejmuje: „w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.”

Stwierdzenie, że teledysk jest głupi albo się nie podoba nie jest ani wyjaśnieniem, ani polemiką czy analizą krytyczną. Tego typu rzeczy muszą być oparte na rzeczowej analizie i ocenie. Nawet, jeśli powiedzieć, że muzyka jest nierytmiczna i piosenkarka nie trafia w nuty, to nadal niekoniecznie musi być rzeczową analizą, a co za tym idzie – prawo cytatu nie obowiązuje.

Krótko mówiąc – nie każde komentowanie utworu oznacza, że możecie cytować jakiś utwór. I sprawa wcale nie jest taka prosta, jak się wydaje.

 

To kiedy można cytować fragment filmu, książki, muzyki?

Na podstawie przepisów o prawie autorskim.

Kiedy chcemy coś wyjaśnić – np. co autor w danym fragmencie miał na myśli, co czuje podmiot liryczny, definiując pewne rzeczy (tak jak ja przytaczając stosowne przepisy prawa).

Analiza krytyczna – wymaga rzeczowej oceny (niekoniecznie negatywnej!). To implikuje posiadanie wiedzy w danym temacie, a przytaczany fragment stanowi element omówienia, np. krytyk filmowy pokazuje scenę filmu, by opowiedzieć o wykorzystanym kadrze lub oświetleniu itp.

Nauczanie – znów wymaga wiedzy od przytaczającego. Możemy np. cytować fragment książki, żeby pokazać zastosowane środki artystycznego wyrazu.

„prawa gatunku twórczości” – parodie, pastisze lub karykatury wymagają „cytatu”, aby móc zaistnieć. Np. karykaturę można narysować ze zdjęcia. Ale karykatura nie musi być też grafiką – to może być np. film, w którym karykaturalnie przedstawiasz coś.

Musisz też pamiętać, że aby można było korzystać z prawa cytatu, to co tworzysz (gdzie będzie cytat) musi być utworem (patrz początek tego wpisu).

Np. jeśli tworzysz instrukcję obsługi, nie będzie ona prawdopodobnie dziełem, więc nie możesz w niej cytować innych dzieł.

Pamiętaj również, że kolejnym niezbędnym elementem jest odpowiednie oznaczenie cytatu. W przypadku tekstu jest to proste – wykorzystujemy cudzysłowie, ale w piosenkach czy filmach trzeba w jakiś sposób to wyróżnić. Nieodpowienie oznaczenie cytatu też może być powodem problemów prawnych. A w filmach jest to o tyle trudne, że przejścia między scenami mogą sprawiać wrażenie całości utworu.

I pamiętaj, że prawo autorskie i prawo cytuatu działają „wspólnie”, ale prawo cytatu jest „wyjątkiem” od reguły, a nie regułą.

Rzeczy, na które zwraca uwagę Techlaw (cytat w ramach nauczania):

  • materiał, który tworzysz powinien być traktowany jako utwór (spokojnie, najpewniej nim jest)

  • w cytowaniu należy zachować umiar, on ma pełnić funkcję posiłkową dla naszej twórczości, a nie odwrotnie

  • pomiędzy twórczością YouTubera a przytaczanym cytatem musi istnieć jakiś merytoryczny związek

  • w sposób wyraźny należy oznaczyć, że materiał jest źródłem cytatu, tak by odbiorca nie miał co do tego wątpliwości

  • należy wskazać imię i nazwisko oraz źródło autora przywoływanego cytatu, oczywiście w przypadku filmu czy piosenki najbardziej właściwym wydaje się podanie tytułu, reżysera/wykonawcy, producenta/wytwórni

  • jeśli cytujemy – nie przerabiamy (poza drobnymi korektami technicznymi), w przeciwnym wypadku możemy narazić się na zarzut nierzetelnego wykonywania prawa cytatu

 

 

Dlaczego YouTube nie pozwala na zarabianie na filmach, które mają fragmenty innych filmów lubi teledysków?

Nie dotyczy to oczywiście wszystkich utworów, ale generalnie YouTube przestrzega autorskiego prawa majątkowego (które w tej czy innej formie występuje w większości krajów świata).

Art. 17. Treść autorskich praw majątkowych

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo (…) do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

 

Oznacza to, że jeśli tworzymy jakieś dzieło, w którym korzystamy z dzieł innych osób, to autorom tych treści należy się wynagrodzenie. Np. robiąc cover nie powinniśmy go publikować i na nim zarabiać (por. wywiad z Wojtkiem Wawrzakiem).

Teoretycznie, dałoby się podzielić wynagrodzenie między twórców. Wyobraźmy sobie, że robię 3 minutowy filmik.
15 sekund mojego mówienia – minuta teledysku – 30 sekund mnie – minuta innego teledysku – 15 sekund mnie

Moglibyśmy uznać, że zarobionych na monetyzacji 100 zł dałoby się podzielić na 3 części: za minutę mojego mówienia i po minucie dla dysponentów prawami majątkowymi tych dwóch teledysków (np. artysta lub studio nagraniowe itd.). Problemem jest jednak to, że system YouTube tego nie przewiduje.

Dlatego z założenia, jeśli boty rozpoznają fragment piosenki lub filmu lub będzie takie zgłoszenie, YouTube przekierowuje monetyzację na podmiot z prawami autorskimi majątkowymi (taki, który oczywiście to zgłosił).

+ pamiętaj, że grunt prawa polskiego to jedno, ale możesz naruszać prawa obowiązujące w innych krajach, a sam YouTube podlega pod prawo amerykańskie. Jeśli masz wątpliwości na czym możesz zarabiać na YouTube zajrzyj do pomocy.

Art. 34.
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Art. 35.
Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.

Czyli jeśli korzystam z prawa cytatu to nie mogę zarabiać na treściach?

Jak zwykle, co prawnik, to interpretacja 😉

Z jednej strony prawo cytatu (pr.aut. art 35) nie może naruszać normalnego korzystania z utworu i godzić w interesy twórcy. Zarabianie przy wykorzysta cudzego dzieła może te przesłanki naruszać, nawet, jeśli faktycznie to tylko cytat.

Ale generalnie, raczej przyjmuje się, że jeśli to nie „zaszkodzi” twórcy, to zarabiać można.

uzyskiwanie bezpośrednich lub pośrednich korzyści majątkowych z działalności realizowanej na podstawie licencji ustawowej jest w zasadzie dozwolone, chyba, że wyłącza to przepis regulujący daną postać dozwolonego użytku (…) [1]

[1] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2008, s. 114, [cyt. za:] A. Wachowska, Cytat utworu audiowizualnego w świetle ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prace z prawa własności intelektualnej, rok 2009, z. 104 ISSN 0137-236X.

Nie mniej, jak przytacza dr Sieniewcz: „W praktyce, wynika z tego wniosek, że wykorzystanie nawet niechronionych fragmentów cudzych utworów w analizowanej sytuacji może wymagać zgody tych osób.”

Czy zawsze muszę mieć zgodę autora?

Oczywiście, że nie. Po pierwsze – autor (właściciel praw autorskich osobistych) mógł przekazać prawa majątkowe. Np. fotograf sprzedający licencję na swoje zdjęcie bazie zdjęć stockowych. Po drugie – np. w cytowaniu nie musisz pytać każdego autora.

Jeśli masz wątpliwości – napisz do autora/ki/ów – na pewno powiedzą Ci kto powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie materiału.

Zawsze pamiętaj, by zapytać, bo w ten sposób minimalizujesz szansę na problemy prawne.

Recenzuję film, czy mogę dodać okładkę DVD i trailer filmu?

Tak, uznaje się to za dozwolony cytat.

Czy mogę kopiować artykuły z innych blogów za podaniem źródła?

Z bolesnego doświadczenia wiem, że nie 😉

Czy mogę tłumaczyć artykuły z innych języków?

Tłumaczyć bez zgody nie, ale pisać swoje teksty inspirowane (ale inne) – tak.

W jakiej formie potrzebuję zgody od twórcy?

Najlepiej na piśmie, ale nie musi to być super umowa czy dokument. To może być np. mail.

Prawo autorskie i prawo cytatu

Prawo autorskie i prawo cytatu to nie jest pieczątka, którą można przyłożyć do różnych sytuacji i się nimi zasłaniać. To, czy są adekwatne do danej sytuacji zależy od wielu czynników. Coś może nie być chronione prawem autorskim, bo nie jest dziełem, czegoś nie można cytować, bo nie wyjaśniamy lub krytyujemy itd.
Jeśli macie wątpliwości – zawsze się skonsultujcie. I pamiętajcie, że to nie jest zero-jedynkowe. Od tego są prawnicy, żeby różne rzeczy analizować.

Zachęcam – zawsze pytajcie autorów treści o zgodę na wykorzystanie – minimalizujecie ryzyko łamania prawa.

Masz jakieś pytanie o prawo autorskie lub prawo cytatu? Daj znać w komentarzach.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
czaplickaKuśnierczak Recent comment authors
  Zapisz się na powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kuśnierczak
Gość

Bardzo dobry tekst. Niemniej zaryzykuje stwierdzenie, że wiele osób nie ma świadomości, o istnieniu prawa cytatu.