Newsjacking – San Escobar [Galeria 40 zdjęć]

Sytuacja polityczna w Polsce zmienia się jak w kalejdoskopie, ale w większości nie ma odbicia w działaniach marek w mediach społecznościowych. Wyjątkiem ostatniego czasu stanowi wypowiedź ministra spraw zagranicznych odnośnie sytuacji w ONZ, gdzie pada słynne państwo San Escobar. Jak zareagowały marki na zmianę w geografii? Przy okazji odpowiadam na pytanie czym się różni newsjacking od real time marketingu.

Samo państwo dorobiło się zarówno konta na Twitterze jak i profilu na Facebooku.

Jak widać nie ma ograniczeń w kreatywnym wykorzystaniu Sen Escobara. Zarówno branża rozrywkowa czy turystyczna – jako oczywiste przykłady, ale tak naprawdę prawie każda marka może fajnie wpłynąć w ten nurt – jak widać po np. wydawnictwie, koszulkach, samochodach, winie czy nawet mieście Gniezno (niezależnie czy to prawdziwy profil czy nie).

Niektóre z tych postów (pomijając kradzież zdjęć z internetu), jak widać nie zyskały na popularności.

O tym, gdzie leży granica między dobrym wykorzystaniem, a kiczem decydują nasi odbiorcy. Warto więc zastanowić się czy tego typu newsjacking w naszym przypadku się sprawdzi. Może się okazać, że nasi odbiorcy nie zrozumieją żartu, potraktują go jako wymuszony lub będą bronili ministra. Szczególnie, kiedy sprawa dotyczy kwestii typu polityka czy ideologia.

Z drugiej strony prawidłowe wpisanie się w trend zapewni nam na pewno duże zaangażowanie i zadowolenie klientów – co widać na niektórych powyższych screenach. Newsjacking, z założenia to świetny dopalacz do popularności (jeśli się uda), a w najgorszym przypadku po prostu sposób na dotarcie do nowego grona odbiorców (szczególnie np. na Twitterze, gdzie ludzie korzystają z trending topic).

Należy również bardzo uważać, żeby nie przesadzić – w pewnym momencie odbiorcy mogą czuć się za bardzo osaczeni tematem.

Czy warto bawić się w taki newsjacking? Generalnie – tak. Ale jak zwykle: nie dla wszystkich, nie w każdy sposób.

Real time marekting – działania marketingowe w czasie rzeczywistym. Tak naprawdę obejmuje działania marki, która reaguje w w danym momencie na to, co dzieje się w świecie polityki, rozrywki, sportu itd. Najbardziej znanym przykładem jest reakcja ciasteczek Oreo na Twitterze na brak prądu podczas zawodów Super Bowl (post, że Oreo można jeść też w ciemności).

Ponieważ jednak niewiele marek reaguje z taką prędkością (jako Oreo), zwykło się przyjmować, że treści publikowane w zbliżonym czasie (do kilku godzin) również określane są mianem real time marketingu. Ważnym elementem jest to, że wydarzenie jest nieprzewidywalne. RTM nie jest więc np. post odnośnie olimpiady, ale wyników zawodów już tak.

Przykładem RTM może być sytuacja z kakao Decomoreno – po wpisie pewnej internautki o Decomoreno jako książce zarówno marka, jak i kilka innych firm wykorzystały popularność wpisu. Z resztą – jak się okazało Decomoreno to znany pisarz z San Escobar 😉

Newsjacking – wykorzystanie w marketingu popularnej wiadomości do promowania swojej marki. Bardzo istotne jest to, aby nie wykorzystywać tematów nieodpowiednich (czego doświadczył np. Kenneth Cole, który wykorzystał #Cairouprising do promowania swojej nowej kolekcji).

Wybrany temat powinien pomagać w realizowaniu celów strategicznych firmy, a nie służyć tylko wpisaniu się w popularny temat. W przeciwnym przypadku przyciągniemy przypadkowe osoby, które zainteresowane tematem mogą np. zostać naszymi fanami, ale nie klientami.

Newsjacking, RTM czy po prostu marketing?

Newsjacking

  •  wykorzystanie popularnego tematu
  • zwykle trend trwa kilka dni
  • marka może zyskać na popularności
  • przykład: #RoyalBaby

Real time marketing

  •  wydarzenia niespodziewane
  • do kilku godzin
  • świeżość, unikalność i szybka reakcja
  • przykład: 9 goli w 5 minut (Lewandowski)

Marketing

  • dowolny temat
  • bez ograniczeń czasowych
  • robiony dobrze – przynosi pieniądze 🙂
  • przykład: posty o olimpiadzie lub #BlueMonday

Post Author: czaplicka