Konkursy

Konkursowicze – plaga i cholera

Wszyscy ich znamy. Nazywamy cholerą, plagą, mafią konkursową, konkursowiczami albo po prostu… naszymi Klientami. Ich nazwiska znamy na pamięć, bo wygrywają większość naszych konkursów. W ciągu kilku chwil potrafią zdobyć od zera do milionów głosów. Kim są konkursowicze, jak się przed nimi chronić i na czym polega ich fenomen?

Konkursowicze – how to?

Szybki dostęp do internetu, zamiłowanie do siedzenia przed kompem i możliwość poświęcania swojego czasu na konkursy, głosowanie, spamowanie i wszystkie inne działania okołokonkursowe.

Jeśli nagroda będzie powyżej 760 złotych lub nie podpada pod konkursy ze sztuką, kulturą czy nauką, trzeba będzie odprowadzić podatek (chyba, że robi to organizator) – warto żeby nasze dodatkowe konto było z naszym nazwiskiem. W przeciwnym przypadku może być dowolne.

Warto stworzyć jeszcze kilka dodatkowych kont – im wcześniej założone, tym pewniejsze, bo ludzie będą je mniej podejrzewali o sztuczność.

W kupie raźniej. Ty, Twoje fejki i trochę przypadkowych znajomych dodajecie się do grupy konkursowej (a najlepiej kilkunastu).

Znajdź konkursy na największą liczbę kliknięć „lubię to” i weź udział. Zgłaszasz się ze swojego sztucznego konta, potem przelogowujesz się na inne konta i klikasz lubię to, dodatkowo spamując linkiem do swojego zgłoszenia zarówno na grupach jak i wśród znajomych.
Oczywiście odklikujesz „lubię to” u tych, którzy polubili Twoją pracę.

Grupy konkursowe?

Na pewno zastanawiacie się, gdzie szukać takich grup konkursowych. Wystarczy, że wpiszecie odpowiednie słowo do wyszukiwarki Facebooka, ale ułatwię Wam zadanie – wystarczy, że wpiszecie „pomagamy” w Facebookową wyszukiwarkę i od razu masz listę kilkunastu propozycji. Konkursowicze gromadzą się na nich jak pszczoły do miodu.

Świetnie opisano ich mechanizm na blogu The Daily Interactive.

O konkursowiczach z grupy administratorów social media

Nalot dywanowy i napalm na kilka mazurskich wsi specjalizujących się w „łykaniu nagród” powinien zmniejszyć zjawisko o jakieś 80%.
Tak na serio – zbierasz dane osobowe – w tym PESEL w celu weryfikacji wieku – które jednocześnie są wysyłkowe; zapisujesz przy tym IP, czas i spółkę; dodatkowo w regulaminie prawnik powinien wpisać odpowiednie zabezpieczenia, żeby był tytuł do cofnięcia nagrody. Analizujesz: adres wysyłkowy, zbieżność nazwisk, prawidłowość numerów PESEL, powtarzające się IPki, seryjne rejestracje co ileś sekund (czas)… miłej zabawy z oszustami.
Jeśli zadanie konkursowe polega na iluś lajknięciach/kliknięciach, zapisujesz IP przy zdarzeniach i porównujesz z bazą uczestników; w moich konkursach wychodzą takie kwiatki… ale wieś mazurska zawsze głośno drze pyska, że niesprawiedliwie ich wyłapujemy, piszą do klientów, zastraszają… przygotuj się na walkę i podgrzej prawnika, żeby na ciepło odpowiadał Mazurom.
(…) to jest odwieczny dylemat, czy pokazywać lajki, czy nie. Z doświadczenia wiem, że dużo firm decyduje się na ukrywanie głosów (własny lajk, który nie jest pokazywany), bo rywalizacja rywalizacją, ale duże liczby odstraszają, bo ludzie tracą nadzieję, że mają szansę. Rozwiązaniem było w tych przypadkach (coby pogodzić opiewanego ducha rywalizacji z nieodstraszaniem) pokazywanie rankingu bez ilości głosów i copy, że niewiele dzieli Cię od pobicia tej i tej osoby w rankingu.
Mazury mają teŻ swoje strony. Jeśli referer przychodzi z tych stron, można gościa oznaczyć jako podejrzanego. Potem orka w cookies, sesjach, fingerprintach i takich tam, jedno to utrudnienie pracy robotów a drugie to przechwyt klonów. Odnośnie do pokazywania ilości klików – to rzecz gustu. Jeśli czyścisz regularnie ranking, to Mazury szybko z niego wypadają. Gorzej, jeśli ktoś robi to raz jedyny po zamknięciu.

Konkursowicze – po czym ich poznasz?

Większość aplikacji konkursowych umożliwia Ci przeglądanie danych użytkowników – Facebook ID, imię, nazwisko, mail (tu można zauważyć pierwsze nieprawidłowości), ale także, co ważniejsze IP użytkownika (to samo IP może należeć do członków rodziny czy współlokatorów), a także dokładnej daty i godziny oddania głosu. Dużo głosów oddanych w krótkim czasie powinno Cię zaalarmować – mogą być konkursowicze w natarciu lub gotowy skrypt. Możesz przejrzeć profil podejrzanej/go, aby sprawdzić do jakich grup należy (czy konkursowych), czy nie jest to sztuczny profil oraz kogo ma w znajomych. Profile sztuczne mogą wyglądać bardzo wiarygodnie – pamiętaj o tym. Ale jeśli niewielka aktywność użytkownika skupia się głównie wokół postów konkursowych – masz go :).

Kolejnym elementem jest zdjęcie profilowe. Możesz przy pomocy Chrome od razu sprawdzić, a w innych przeglądarkach przekleić, zdjęcie do wyszukiwarki obrazów Google – dzięki temu dowiesz się, czy to zdjęcie prawdziwej osoby, czy może ukradzione skądś. Konkursowicze naprawdę myślą, że używanie grafik różnych bohaterów czy kadrów filmowych zwiększy ich szanse. Niedoczekanie.

A co jeśli ktoś ma ukryty profil? Albo nie ma na nim prawie żadnych danych? Te ostatnie można spokojnie wykluczyć jako nieprawdziwe. Ukryte profile sprawiają pewien problem, bo nie można ich sprawdzić. Nadal zostają jednak dane publiczne (jak chociażby zdjęcie profilowe).

Niektóre aplikacje konkursowe umożliwiają automatyczne blokowanie tych, którzy należą do grup konkursowiczów.

Pamiętaj, że nie możesz usuwać uczestników konkursu bez wyraźnych dowodów oszustwa. Może się to skończyć wielką awanturą na Twoim fanpage’u. Konkursowicze są bardzo bezczelni i butni. Często nie da się ocenić, czy dane głosy pochodzą z oszustwa, luki w programie, są nabijane ze sztucznych kont czy może są prawdziwe. Wybór osoby, która powinna wygrać, stanowi wtedy nie lada wyzwanie.

Aplikacja ta sprawdza 16 grup wsparcia działających na facebook.com. Za jej pomocą łatwo można namierzyć uczestników konkursów, którzy w nieuczciwy sposób zbierają głosy na różnych grupach, wymieniając się lajkami/głosami. Można w niej przeszukiwać grupy, szukając adresów swoich konkursów lub szukając uczestników z imienia i nazwiska lub ID na FB.
Aplikacja posiada zabezpieczenie, które zablokuje dostęp do niej, każdemu, kto udzielał się na którejś z obsługiwanych grup.

Można nie tylko kupić fanów na Facebooka, ale również zapewnić sobie Lubię to pod postem, komentarzem czy zgłoszeniem. Najprostszym sposobem jest poszukanie Allegro. Ceny wahają się od kilku złotych do kilkudziesięciu.

Podsumowując – organizując konkurs na Facebooku należy się poważnie zastanowić nad mechaniką. Może się wydawać, że nas zagrożenie pod tytułem konkursowicze nie obchodzi, ale wystarczy, że jeden/jedna z nich się zorientują i już na Twoim profilu pojawią się kolejni konkursowicze. Będą bardzo roszczeniowi, będą się czepiać każdego szczegółu. Warto korzystać z usług prawnika, który będzie ich straszył i pilnował przebiegu konkursu oraz z firmy, która pomoże przygotować dobrą aplikację konkursową – oni znają się na fachu i konkursowicze nie mają z nimi żadnych szans. Bo chyba nie chcesz, żeby cała zabawa zakończyła się kryzysem, prawda?

36 komentarzy

Click here to post a comment

  • Zbieranie głosów na grupach – dla was nie legalne ale na fun page ludzi przybywa o ile są to realni , ludzi to nie jest chyba problem. IP to nie problem zmienić gorzej z maską pod sieci która jest nie zmienna po tym powinniście weryfikować ale to żmudna praca i nikomu się nie chce.

      • To ile polubień to dobry klient ? bo chyba Pania rozczaruję – brałam udział może z 4-5 razy na facebooku a mam 240 polubień – ktoś to weryfikuję bo tak np lubię „zabrali nam dzieci pomóżcie” lubię „rzecznik praw rodziców” „ratuj maluchy” czy fundację Kasisi czy akcję typu zbieramy nakrętki, teatry, kina, cyrk, nasze miasto, pobliskie restauracje itd ale lubię również reserved , 5,10,15, F&F (jak mają jakieś zniżki i promocje umieszczają na stronie dzięki czemu jestem na bieżąco – jak Pani weryfikuje czy ktoś polubił bo lubi nowości danej firmy czy polubił bo chciał w brać udział w konkursie ?), ostatnio polubiłam firmy produkujące farby bo czeka mnie malowanie więc chcę się zapoznać bez biegania po sklepach z ofertą, nowymi trendami itd (do malowania 6 pokoi plus kuchnia, korytarze itd) wiele mam polubień a brałam udział w kilku konkursach (nigdy na kliki) i teraz przez pomyłkę trafiłam tutaj i się dowiedziałam że jestem jak cholera ( umieralność 90 tyś osób rocznie – więc bardzo niefortunne porównanie – chciała Pani mocno uderzyć a przesadziła Pani i to ostro – nie będę się roztkliwiała dlaczego chyba te dane świadczą same za siebie i tak inteligentnej osobie chyba nie trzeba tłumaczyć ) i niech mi Pani wytłumaczy dlaczego jestem słabym fanem ? bo tego nie rozumiem, człowiek korzystający z fejsa jak lubi jakąś stronę to z jakiegoś powodu niekoniecznie dla konkursów, chyba czas wszystko od-lubić bo jak sie producenci nasłuchają takich bzdurnych wywodów zaczną osoby które chcą być na bieżąco traktować jak śmiertelną chorobę zakaźną

      • Skoro jest podaż, jest i popyt. Nie rozumiem, dlaczego Pani Moniko jest Pani tak bardzo zdruzgotana zachowaniem ludzi.Jeśli to jest tak wielka „plaga”, „cholera” itd, to dlaczego dalej organizujecie konkursy na głosy, „lajki”? Dlaczego nie potraficie wprowadzić skutecznych zabezpieczeń przed głosowaniem z komputera o jednym ID, zablokować zmieniania IP, nie weryfikujecie? Nie czarujmy się, brak przybywających like”ów jest równoznaczny z brakiem skuteczności w zdobywaniu potencjalnych klientów. Zleceniodawcy nie są zadowoleni brakiem skuteczności, prawda? Nie wiem, czy płacą Wam za like, za dane osobowe, maile na które jest później wysyłany spam czy za prawdziwych fanów, ale wg mnie Wasze zachowanie nie jest ani grama lepsze od zachowania „konkursowiczów”. Pełnicie rolę „naganiaczy”, to Wy szczepicie tą zarazę jak to Pani nazwała „cholerę”. Kto jest więc gorszy? „Zaraza” która się rozprzestrzenia, czy „doktorek”, który ją wszczepił w społeczeństwo? 😉 Przestańcie organizować takie konkursy, a problem też zniknie … Gorzej tylko będzie z Waszymi ciężko zarobionymi kosztem innych pieniędzmi … „Można zarobić na życie i oszczędzić sobie niepotrzebnych głupot.” Widać po tych artykułach, że słowa swoją drogą, a czyny swoją … Pozdrawiam …

  • Ale bzdury piszesz. Jest wiele uczciwych osób, które w ten sposób po prostu oszczędzają na życiu i nie ma w tym nic złego.

    • nie wiem na czym polega „oszczędzanie na życiu”, ale ja oszczędzam życie nie biorąc udziału w konkursach na Facebooku tylko pracując i spędzając czas wolny. Można zarobić na życie i oszczędzić sobie niepotrzebnych głupot. Wolę iść na spacer z kimś, kogo kocham 😉

  • Popieram. Takich ludzi powinno się tępić. Sama biorę udział w konkursach, ale o ewentualne lajki proszę np znajomych. Nie wiem, jak trzeba być pazernym, żeby brać udział w takim procederze. To jest zwykłe wyłudzanie. To tak jakby za głos na wyborach dawali 100 zł. To jest zwykłe kupowanie głosów, bez względu czy płacimy swoim głosem, komentarzem czy innymi dobrami. Wiele razy wygrałam, ale tylko dzięki własnej kreatywności. Staram się omijać konkursy na kolesiostwo. Pozdrawiam i mam nadzieję, że coraz więcej organizatorów będzie brać to pod uwagę.

  • Zastanawiam się jaki trzeba mieć tupet, żeby pozycjonować i promować sobie własnego „wszech mądrego” bloga obrażając ludzi, których się nie zna, ale widocznie tak już musi być wśród „pięknych blogerów”. Oczywiście osobiście wolałabym zbierać głos za głos, niż zarabiając- obrażając ludzi i narażając się na kilka spraw sadowych. „Konkursowicz” to słowo dotyczy KAŻDEGO, kto bierze udział w konkursie jakimkolwiek. Twoje podejście jest niezwykle płytkie i rzadko spotykane jak na 8letnią specjalistę o SM. Aż mi wstyd, że ktoś taki jak ty działa w tej samej branży co ja…

    • Przejęłabym się, ale niestety nie wiem kim, bo się nie podpisałaś.
      Nie wiem czemu uważasz, że mam wszech mądrego bloga i nie wiem czemu uważasz, że kogoś obrażam, ale dziękuję za bycie piękną blogerką 🙂
      Konkursowicz to nie uczestnik konkursu, tylko oszust.
      A moje podejście jest rzadkie, bo niewiele osób ma tyle lat doświadczenia, ale jako wieloletnia uczestnika branży na pewno to wiesz.
      pozdrawiam 🙂

  • Pisanie, że „KAŻDY KONKURSOWICZ TO OSZUST” jest mega nadużyciem i jawnym złamaniem prawa !!! Gram w konkursach promocyjnych, czasem literackich, gdzie bez zakupu produktu konkursowego lub wymyśleniem od A do Z własnego dziełka ani rusz. W czym więc ja jestem tym OSZUSTEM ???? W danym czasie kupuje proszek X a nie Y, robię mały zapas kawy i nabijam kasę organizatorowi konkursu. Nie życzę więc sobie tego typu określeń o oszustach i Bóg wie czym jeszcze !!!!

    FB to tylko margines życia konkursowego… Sugeruję więc zmianę stanowiska i korektę powyższego zdania, aby nie naruszało praw innych osób

    • Konkursowicz to nie to samo co uczestnik konkursu. Tak samo jak kibic i kibol. Jeśli ktoś uczciwie bierze udział w grach i zabawach, to jest wartościowym członkiem społeczności i cennym klientem.

  • Tym samym proszę o usunięcie mojego podlinkowanego profilu w Pani blogu
    (proszę po raz kolejny i ostatni) gdyż nie Pani interes w jakich grupach
    jestem (grupy są zablokowane) a link prowadzi do profilu a nie do grup w
    jakich jestem/ Niech Pani podlinkuje sobie własny profil, a nie zajmuje się czym popadnie.Nie wyrażam zgody na umieszczanie linku DO MOJEGO PROFILU!!! Mam takie prawo i nie życzę sobie wsadzania mnie do worka z oszustami bo Pani mało wie na mój temat. A konkursy jakie wygrywam są konkursami w 90% na kreatywność nie na głosy. I nie życzę sobie aby moja osoba była na Pani blogu

    .

    • @Aneta wskaż paragraf, który zakazuje linkowania. Stworzyłaś PUBLICZNĄ, jeszcze raz P U B L I C Z N Ą stronę, i każdy może do niej zalinkować. To Twoja broszka co na tej stronie masz, ale każdy w momencie jej udostępnienia ma prawo do niej kierować innych.

      Tak jak byś wydała książkę i po roku stwierdziła, że nikt nie ma prawa do niej się odwoływać…

      Proponuję się opamiętać. Po drugie profil nie jest TWÓJ, jest FB i co najwyżej FB. Są na nim twoje dane i inne rzeczy, ale sama dobrowolnie je udostępniłaś publicznie.

  • Konkursy na głosowania i lajki to mega głupota i lenistwo organizatorów – rezygnacja z tego typu łatwej promocji w socjal media załatwiłaby sprawę bez pomawiania i wieszania psów na uczestnikach. Odpowiedzialność powinna być właściwie ukierunkowana.

    • i tu się zgadzam. Sama staram się grać na jury ale ta Pani nie ma prawa rzucać nazwiskami na swoim blogu. Od tego są screeny, żeby móc zamazać dane

  • Mogła Pani zrobić screena grup i zamazać dane. A nie dodawać linka byle dodać. Nie wyrażam zgody na to, czy Pani to jest w stanie zrozumieć, że mam prawo takie?

  • A ja mam takie pytanie dlaczego taguje pani osobe bez jej zgody? Ba, nawet przy jej wyraznym sprzeciwie!

  • Doczytałam, że definiuje Pani KONKURSOWICZ jako oszust to jest bardzo stronnicza definicja i błędna. KONKURSOWICZ to przede wszystkim osoba, która chętnie i często bierze udział w konkursach plastycznych, literackich, fotograficznych itd. bo szuka okazji do zabłyśnięcia swoim talentem i szuka informacji o nowych i trwających konkursach, które stwarzają taką okazję. Dlaczego tych ludzi nazywa Pani tak brzydko? KLIKACZE np. to co innego, niż KONKURSOWICZE. Pamiętam Panią bo czytałam Pani tekst o szafiarce oczekującej od innych pracy za darmo i był to dobry tekst. Tutaj jednak nie ma nic za darmo. Konkursowicz (spore ich grono) inwestuje swój czas, talent i pieniądze na potrzebne materiały np. plastyczne czy fotograficzne i czasem zakup rzeczy, które są niejako „biletem wstępu” uprawniającym do uczestictwa w rywalizacji w danym konkursie. I co ich za to spotyka… plaga, ch***** i inne wyzwiska.

    • Konkursowicz to nie to samo co uczestnik konkursu. Klikacz, to ktoś kto klika.
      Konkursowicz oszukuje, awanturuje się itd.
      Uczestnik konkursu (lub kilku) jest uczciwy, przyjmuje, że może nie wygrać, nie kupuje głosów, nie spamuje znajomych itd.

  • hehe… Pani Monika chyba sama nie wie, jakie ma zdanie.
    Bo raz pisze „Konkursowicz to nie uczestnik konkursu, tylko oszust.” a za chwilę „Konkursowicz to nie to samo co uczestnik konkursu. Tak samo jak kibic i kibol. Jeśli ktoś uczciwie bierze udział w grach i zabawach, to jest wartościowym członkiem społeczności i cennym klientem.”

    Wobec tego uważam siebie za kibica w konkursach 😉
    Biorę udział w konkursach sporadycznie od wielu lat. Bo konkursem jest również wysłanie krzyżówki do gazety. Więc podchodzą pod to nawet emeryci i renciści, którzy czasami coś wysyłają.

    Mam profil na FB, mam tam realnych znajomych i rodzinę, zaś dane są ukryte. Dlaczego? bo niektóre treści są udostępnione dla wybranych osób, inne zaś dla wszystkich. I co? mam fałszywe konto? NIE. Jest jak najbardziej prawdziwe i tylko jedno. W znajomych kilkadziesiąt osób.

    Nie popieram konkursów na lajki, wiele razy jak gdzieś widziałam taki konkurs, to pisałam o tym, że szkoda, że na zbieranie głosów, a nie wybór kogoś niezależnego. Bo wiadomo, wygrają ci, co mają masę znajomych albo wymieniają się głosami. Czasami udało mi się zmienić sposób wyboru zwycięzcy, co uważam za swój sukces. A że nie wygrałam w tym konkursie? mówi się trudno.. ważne, że wygrał ktoś, kto na to zasługiwał.
    Ale jeśli ktoś jest w sklepie i zauważy ulotkę, czy plakat informujący o konkursie, kupi wymagany produkt i weźmie udział w tym konkursie to co? jest już oszustem?
    Albo jest program w tv, do wygrania np. auto (przykład różne programy sylwestrowe) i ludzie zobaczą to, wyślą smsy, to co? są oszustami?

    Dla mnie oszust to osoba, która kradnie czyjąś twórczość, obojętnie, czy jet to fotografia, wiersz, proza, pomysł czy coś innego i zgłaszając to do konkursu podpisuje się pod tym swoim imieniem i nazwiskiem.
    Osoba, która łamie regulaminy zgłoszeniami niezgodnymi z wymaganiami, np. jest napisane „wyślij smsa z dokończeniem zdania…” a osoba wkleja w tego smsa linka do filmiku na Youtubie.
    To osoba, która w konkursie urnowym na kupony, wrzuca różne prace plastyczne i inne „kreatywne” dodatki.
    A naiwne komisje dają się nabrać na tą pseudokreatywność i nagradzają taką osobę nierzadko główną nagrodą.

    Sugerowałabym tępić faktycznych oszustów, nie tylko w konkursach na fb, ale rozwinąć to dalej na rzetelnych i prawdziwych podstawach, a nie tępić przypadkowe osoby.
    Może również przydałoby się wziąć za agencje, które gromadzą dane ludzi pod pozorem konkursów, po czym przechowują te dane latami i handlują nimi. Ile razy jest zapis, że dane te będą wykorzystane tylko na potrzeby konkursu, po czym po krótkim czasie na telefon czy na adres mailowy podany w zgłoszeniu nagle zaczyna napływać spam od jakiś dziwnych firm??
    Kilka razy musiałam powoływać się na Ustawę o Ochronie Danych Osobowych, żeby usunąć swoje dane z baz danych tych firemek.

    Poza tym bezstronnie uważam, że nie mając zgody osoby powinna Pani usunąć linka do profilu pani, na którą Pani się powołuje. Tu też ma zastosowanie wyżej wspomniana Ustawa.

    Radzę usunąć linka, bo GIODO może tym się zainteresować… skoro nie chce go Pani usunąć na wyraźne żądanie osoby zainteresowanej

    Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych.
    Rozdział 2, Art. 18, punkt 1, podpunkt 6.
    Rozdział 3, Art. 23, punkt 1, podpunkt 1
    Rozdział 4, Art. 32, punkt 1, podpunkt 6

  • Jestem pod wrażeniem ogromu wiedzy którą Pani przekazała. Sama na początek prowadzeni fp zorganizowałam konkurs na ilość lajków. Wygrał koń. Było to oszukiwanie mnie jako admina i reszty fanów. Co ciekawe, odkryłam oszustwo z dwóch powodów:

    1. przesada w ilości lajków – nagle podejrzanie ktos dotarł do setki a potem tysięcy polubień
    2. konkursowicz doniósł na innego konkursowicza

    I tak cenię sobie ten konkurs bo „nastukał” mi ilość fanów, co myślę ułatwiło zbieranie potem sensownych polubień.

    Zastanawia mnie temat – czy konkursowicze (ci mafijni) to jest jakikolwiek materiał na klienta?

    • Z doświadczenia mówi – nie. Takie osoby dziennie lubią kilkadziesiąt stron. Duża część z nich po zakończeniu konkursu wycofuje swoje polubienia, ale reszta zostawia w nadziei na kolejne konkursu.
      Przykład jak spada zaangażowanie z czasem, ponieważ konkursowiczów nie interesuje doraźna komunikacja marki (jeden z fanpage, który prowadzę).
      To są po prostu puste polubienia. Równie dobrze mogłabyś kupić je na Allegro.

      Konkursowicze nie pomagają zbierać „sensownych” polubień – mają w znajomych przeważnie innych konkursowiczów (kto normalny chce mieć w znajomych spamerów?).
      A naprawdę ludzie nie lubią profilu, bo ma dużo fanów, tylko patrzą na markę i treści, ew, że ktoś znajomy polubił.

  • Find a cheater (Start-apps) zniknął z sieci po godzinie od wykonanego telefonu do twórców apki. Jeśli okaże się, że znów jest rozpowszechniany to już niedługo zajmie się tym odpowiednia instytucja.

    BTW Dziwie się, że autorka tego bloga, na zamówienie marki Himalaya-zorganizowała konkurs w którym nagrodziła swoją partnerkę życiową. Pytacie skąd wiem? Wystarczyło wejść na profil Himalaya i poczytać komentarze oraz porównać publicznie dostępne dane dostępne na profilu FB autorki Nazywać nieznanych sobie ludzi oszustami, a wcale nie jest się lepszym. Brawa i ukłony hipokryzji!

    • Mera – i jeszcze przyjaciółkę. I jakieś 70 innych osób, których nie znam.
      Prócz tego, że nie ja przyznawałam nagrody, ale kto by się tam przejmował – internauci wiedzą lepiej 🙂

      Cieszę się, że komentujesz, bo to znaczy, że mój wpis naprawdę denerwuje konkursowiczów – może czasem nawet kogoś sumienie będzie paliło? 😉

      Find a cheater nie ma, ale są inne narzędzia do wyszukiwania takich osób. Z resztą – spokojna głowa: twórcy konkursów znają nazwiska osób, które są oszustami. Komu babcie ożywają i kto ma armię fejków do głosowania.

  • Mam wrażenie, że większość z uczestników dyskusji nie zrozumiała przesłania widząc jedynie słowo konkursowicz i utożsamiając się z nim… Tu nie chodzi o osoby, które uczciwie biorą udział w konkursach, wysyłają zgłoszenia, prace – ale tych, którzy zamiast tych osób wygrywają, bo kupili sobie polajkowania lub wychodowali farmę fake kont. Ludzie, jak bierzecie uczciwy udział to nie jest o was, chwała Wam za to, social media was potrzebują i jesteście zajebiści, tu chodzi o ludzi, którzy pomimo waszych starań wygrywają, bo zebrali się w klikę i oszukują tak marki, firmy ale przede wszystkim WAS UCZCIWYCH KONKURSOWICZÓW.

  • Wniosek jest taki, że nie robi się konkursów, w których lajki stanowią klucz do zwycięstwa. Jeśli zależy nam na lajkach (które zwiększają ruch na fanpage’u), można przyznać na ich podstawie nagrody pocieszenia, o niższej wartości od nagrody głównej zwane „nagrodami publiczności”. A nagrodę główną powinno przyznawać jury. I już! Konkursowicze może i skuszą się na nagrodę pocieszenia, ale nie będą robić za dużo syfu i demotywować normlanych uczestników 🙂

  • Z tą mazurką wsią to zapewne chodzi o Wejherowo – mnóstwo osób tam wygrywa konkursy. Przypadek? Nie sądzę…