Wydaje Ci się, że duże marki nie popełniają błędów iich komunikacja jest super przemyślana i przygoowana? Nic bardziej mylnego! Niezależnie od wielkości marki – wpadki zaliczają wszyscy. Co to znaczy źle dobrana komunikacyjna i jak się przed nią uchronić?

Tiger

Na 1 sierpnia marka energetyku Tiger „pojechała” z Powstańcami. Parę dni później wybuchł skandal.


Ale przyglądając się ich komunikacji, widać, że to była stała strategia obecności – kontrowersja, „humor” i dotykanie spraw bieżących.Nie mniej, efektem marka przeprosiła wszystkich urażonych i przekazała pół miliona złotych na rzecz Powstańców.

Co można było zrobić inaczej? Nie odmawiam kontrowersyjności komunikacji, ale warto po pierwsze zastanowić się czy warto, po drugie poszukać takiej kontrowersyjności, która będzie wzbudzała emocje, bez obrażania kogokolwiek. Nie jest to łatwe, ale nikt nie powiedział, że dobra komunikacja jest łatwa do przeprowadzenia.

 

Podlaski

Pasztet może być albo mało wdzięcznym tematem albo bardzo żartobliwym. W zależności jak się do tego podejrze może być sukcesem lub… raczej kojarzyć się źle. Niestety Podlaski w swojej komunikacji raczej ośmiesza markę (m.in. przeprowadzając konkurs „Rozsmaruj się” gdzie należało się… rozsmarować jak pasztet na kanapce. To jeszcze nie było najgorsze. Najgorszy był brak moderacji i wśród zgłoszeń konkursowych zdarzały się zdjęcia np. nagich dzieci w wannie z wklejoną w Photoshopie puszką Podlaskiego w kroczu).

Co można było zrobić inaczej? Jak się kojarzy pasztet – wszyscy wiemy. Można więc absolutnie wziąć komunikację w pewne cudzysłowie i bawić się konwencją, ale trzeba bardzo uważać na przesadne żartowanie i robienie z marki „śmieszka”. Koniec końców – zadaniem fanpage jest sprzedaż produktu, a nie budowanie wizerunku rozrywkowego pasztetu. Żeby bardziej pokazać o co chodzi – można spojrzeć na Berlinki – równie żartobliwe, ale nie ośmieszające produktu.

 

Fairy Polska

Fanpage Fairy Polska prowadzony był w sposób… dość nietypowy. Owszem, OGÓLNIE zgodnie z arkanami sztuki – był „real-time” i było zaangażowanie, ale w praktyce wyszedł paszkwil, a nie profesjonalny profil.

Co można było zrobić inaczej? Po pierwsze zastanowić się czy koniecznie musi to być profil „Fairy Polska”. Może „Porady dla pani domu” albo „Nie znoszę zmywać!” miałyby lepszy potencjał. Powiedzmy sobie szczerze – kto czuje potrzebę lubienia profilu swojego płynu do naczyń? Można spróbować wykorzystać brand hero (obojętnie czy rysunkowy czy żywy). I przede wszystkim – angażować w sposób mniej ośmieszający markę. Fanpage od ok 2013 roku nie funkcjonuje.

 

Nie wszystkie produkty są Coca-Colą czy Nutellą, tak zwanym LOVE BRANDEM. Są marki, które wzbudzają mniej pozytywnych emocji, czy wręcz śmiech, dlatego strategia komunikacji takich brandów powinny być przemyślane i wyważone. W przeciwnym wypadku marka zaliczy poważny kryzys lub stanie się pośmiewiskiem „branżuni” social mediowej i PRowej. I może stracić klientów, bo nikt nie chce kupować „słabych” produktów.

Dodaj komentarz

avatar
  Zapisz się na powiadomienia  
Powiadom o